Nanga Parbat się broni – relacja Artura Hajzera z wtorku 29 czerwca, z godziny 16 czasu pakistańskiego

Są kłopoty. Losy ataku niepewne. Pogoda płata figla. Wiatr bardzo się wzmógł. Na szczycie wieje 100 km/h. Nasi meteorolodzy przepraszają - ich modele komputerowe są tylko modelami. Nie mają na szczycie stacji pomiarowych. Dają jednak nadzieję, że zryw, który teraz obserwujemy jest tylko parogodzinnny. Niemniej w/g nich wiatr będzie utrzymywał siłę 50-70 km/h, a od rana można liczyć na osłabienie i jakieś okna ciszy.

Jednocześnie prognozy mówią, że ewentualne przeczekiwanie nie ma sensu. W czwartek i piątek wiatr będzie silny więc albo pozostaje środa albo... .
Ola Dzik i Marcin Kaczkan mają w namiocie obozu 4 trudne chwile. Namiot łopoce - trudno wychynąć, żeby nabrać śniegu. Nie tyle, żeby to im uniemożliwiało egzystencję, ile martwią się o losy ataku, i czy dadzą radę. Teraz próbują spać. Pobudka o 19.30, próba marszu w górę o 21.00.

Na pewno próbować będą - bez wyjścia z namiotu siły wiatru nie da się ocenić i można srogo się pomylić. Wiatr do 60 km/h wydaje się być do pokonania i nie powinien być niebezpieczny - na pewno ich jednak będzie bardzo spowalniał i będą musieli włożyć więcej siły w marsz by zdążyć w górę, a potem w dół. Zadanie więc nie będzie łatwe, a szanse na sukces spadają.


Sytuacja w kopule szczytowej Nanga Parbat z 29.06 z godz 15.00


Sytuacja w kopule szczytowej Nanga Parbat z 29.06 z godz 15.30
 

Artur Hajzer

Dodał marek karnecki dnia 29.06.2010

cofnij