Blog Kacpra Tekieli

 

Klasycznie na Prawym Filarze południowej ściany Wideł (2517m)

Ścigając się z nadchodzącym nizem, który trwa do dnia dzisiejszego, 20 maja br. wybraliśmy się z Arturem Pędziwilkiem na Prawy Filar południowej ściany Wideł (2517m). O wyborze tej właśnie drogi zadecydowało kilka względów; chcąc zainaugurować letni sezon tatrzański jeszcze w drugiej tercji maja, nie pozostawiliśmy sobie wyboru co do wystawy atakowanej ściany. Od kilku tygodni będąc - jak na swoje mozliwości - "ostukani" na małych wapiennych formach Jury, potrzebwaliśmy ściany ze średniej tatrzańskiej półki - jesli chodzi o długość, aby zaadoptować tzw "formę" do innego rodzaju skały. Patrząc na poniższy schemat sam siebie pytam, dlaczego nie środkowy filar? I sam sobie odpowiadam: poniewaz na prawym, trudności - choć nie tak równe jak na środkowym - są większe. Na prawym filarze jedno przewieszone miejsce ma zaproponowaną przez autorów (V.Tatarka, J.Michalko, L.Kyrc 13.08.1985r) wycenę (patrz: tatry.nfo.sk) V+ A0, co dawało nadzieję na wygenerowanie klasycznych trudności w okolicach VI/VI+.

fot. Artur Pędziwilk opr. Kacper Tekieli

Wszystko zaczęło się - jak to często bywa - w miejscu tzw. Paradis (kto wie ten rozumie - z zastrzezeniem, ze nie jest to dom publiczny), w Zakopanem. Budzik nastawiony na godzinę 1 w nocy. Dwa budziki, po dwa alarmy na wszelki wypadek. Wszystko jednak zupełnie na marne bo po godzinnej drzemce budzę się o 22:30 i od tego momentu nie zasnę przez kolejne 25 godzin... Jestem podekscytowany i nie mogę się doczekać rozpoczęcia sezonu. Wreszcie dochodzi 1:00 i oficjalnie zaczynamy się zbierać. Dalej według planu: 3:30 Tatrzańska Łomnica. Niestety bardzo wieje. Od czasu do czasu czujemy na sobie światło olbrzymiej lampy błyskowej, jednak burzy nie słychać, jest gdzieś w pobliżu, chyba bardziej na zachodzie. Mijamy kolejne zabudowania doliny Łomnickiej, ale ohyda... Niestety zaczyna kropić, a po chwili lać. Szczerze mówiąc tracę nadzieję i mówię do Artura - w schronisku zadecydujemy. Na szczęście myśli tak samo, choć jak wspomniałem liczyłem już wtedy tylko na wycieczkę. Ze świtem jednak zmienia się ciśnienie i zaczyna się delikatnie wypogadzać. Wreszcie docieramy do Łomnickiego Stawu, skąd mamy dobry widok na Lejkowy Kocioł w którym spędzimy kolejne trzy godziny, podchodząc pod nasz cel. Zarówno dolny jak i górny kociołek są dobrze wyśnieżone. W imię lekkości zabieramy jednak tylko niskie buty podejściowe, a stopnie kujemy młotkami skalnymi. Oba kotły przedzielone są progiem skalnym o trudnościach sięgających III stopnia. 

Artur Pędziwilk na podejściu pod południową ścianę Wideł (fot. Kacper Tekieli)

 Wreszcie pod ścianą. Cały czas zastanawiamy się czy pogoda wytrzyma. Na drugim wyciągu dochodzę do kluczowego miejsca V+ A0. Rzeczywiście łatwo by się tu azerować, wystarczyłby odpowiedni friend, lub nawet kość, wyciągnięcie z ręki i można macać teren nad przewieszką. Jednak opcja klasyczna nie wydaje się o wiele trudniejsza wystarczy podejść wyzej na nogach i złapać odciąg w prawo, który co prawda nie zapewnia az tak stabilnej pozycji, jednak równiez daje mozliwość wyjścia cało z cruxu.

Prawy filar południowej ściany Wideł (fot. Artur Pędziwilk)

 

Artur Pędziwilk w południowej ścianie Wideł (fot. Kacper Tekieli)

Kolejny wyciąg jest jeszcze czujny, kolejne kilka to jednak juz łatwy skalny teren, który pokonujemy na lotnej, az do trawiastej ławki gdzie zakładam stanowisko. Dalej powietrznym, ale łatwym zwieńczeniem filaru. Na wierzchołku jesteśmy o 11:40. 20 minut na relaks i nacieszenie się panoramą następnie na lotnej ruszamy w stronę Kiezmarskiego.

Artur na stanowisku (fot. Kacper Tekieli)

Chwilę później zjazd z goprowskiego haka w stronę naszej trawiastej ławki, którą to terenem jedynkowym do przełęczy, gdzie rozpoczyna się (a raczej kończy) trójkowa droga "Zlebem do Lejkowego Kotła". Pod koniec, jednym zjazdem do podstawy ściany, zejście pierwszym zaśnieżonym kotłem, następnie progiem skalnym (w zejściu pozostajemy związani równiez i na nim) i będąc w drugim kotle czujemy, ze jest po sprawie.

Na szczycie Wideł (2517m) po klasycznym przejściu Prawego Filaru południowej ściany.

Do samochodu pozostanie jeszcze około 2 godzin drogi, tam zczytujemy licznik altimetru: 1780m w plusie, tyle samo zejścia. Czas akcji od drzwi do drzwi auta to 15 godzin i 15 minut. 

Lejkowy kocioł w dolinie Łomnickiej (fot. Kacper Tekieli)

 

Kacper na podejściu pod Południową ścianę Wideł (fot. Artur Pędziwilk)

 

Kacper na zwieńczeniu filaru południowej Wideł (fot. Artur Pędziwilk)

Być moze udało się skromne odhaczenie tej drogi, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, ze nawet jeśli potwierdzi się to przypuszczenie, to tylko dlatego, ze ściana do najpopularniejszych nie nalezy.

20 maja 2013r. Pravy Pilier VI+(poprzednio V+ A0) , 250m, Kacper Tekieli, Artur Pędziwilk  czas:3:20

KT

Ostatnie zmiany: 29.05.2013

wróć

Komentarze:

Nie odnaleziono

Dodaj swój komentarz

Sponsor sprzętowy:
Partner programu:
Dostawca lin: