Blog Kacpra Tekieli

 

Hollenthal i Kazalnica

  Po spędzeniu tygodnia w najbliższym odległościowo alpejskim rejonie - Hollenthalu, udało mi się spotkać -na parenaście godzin- z Jędrzejem Myślińskim również  w Tatrach. W ciągu tych łącznie 8 dni wspinania przeszliśmy siedem wielowyciągowych dróg pomiędzy 5+ a 7- wskali UIAA. Szybki przeskok z wapienia na granit spowodował falę porównań między popularnym w Europie Wschodniej alpejskim rejonem wspinaczkowym a naszymi najukochańszymi. Jednak nie to jest celem tej wzmianki. Poniżej trochę zdjęć i komentarzy.

fot. Kacper Tekieli.W drodze pod Obere Preinerwand. To chyba jeszcze Hollenthal, a przynajmniej zdjęcie zostało zrobione z masywu należącego do wąwozu.

 

fot. Kacper Tekieli. A oto i Obere Preinerwand. Wystarczy ruszyć się z obozowiska kilkaset metrów w górę by zostawić uciążliwe drzewa pod butami wspinaczkowymi.

 

fot. Kacper Tekieli. To również okolice Obere Preinerwand. Ze względu na podejście i poziom kruszyzny to iście górski fragment Hollenthalu. Niestety gęste obicie nawet w terenie pięknie urzeźbionym rysami pokazuje, że rekreacyjne podejście do wspinania górskiego wiedzie tutaj zdecydowany prym.

 

fot. Kacper Tekieli. Jędrzej Myśliński na przepięknej, logicznej lini "Mit gottlicher Hand" na Obere Preinerwand. Tu żaden z sześciu/siedmiu wyciągów nie schodzi poniżej wyceny 6-.

 

fot.Kacper Tekieli. Jędrzej Myśliński na ostatnim - płytowo-tarciowym fragmencie "Mit gottlicher Hand" na Obere Preinerwand. Ten wyciąg to prawdziwy ewenement na skalę doliny. Wreszcie wiemy po co austriacki wapień jest tak cholernie szorstki. Tu każda niecka czy ryska na koniec paznokcia może stanowić o utrzymaniu równowagi. Niezapomniane kilkadziesiąt metrów!

 

fot.arch.Kacpra Tekieli. Z Jędrzejem u szczytu ściany Obere Preinerwand.

 

fot.Kacper Tekieli. A oto druga hollenthalska ściana o charakterze wysokogórskim Lechnermauern.

 

fot. Kacper Tekieli. Jędrzej Myśliński w ścianie Blechmauernpfeiler (Hollenthal). Jeśli za nic nie damy się zmusić lub namówić na dalsze wycieczki, to całkiem atrakcyjne drogi damy radę znaleść właśnie tu.

 

fot. Kacper Tekieli. Blechmauernpfeiler (Hollenthal) oferuje wspinanie w rozmaitych formacjach, jednak i tu musimy spodziewać się spotkania z bogatą florą wschodnioalpejską.



fot. Kacper Tekieli. Jędrzej Myśliński na kluczowym wyciągu "Schodów do Nieba" na Kazalnicy Mięguszowieckiej. Przeskok na rodzimy granit sprawił nam wiele przyjemności, jednak choć Kazalnica na wysokości tej drogi oferuje najdłuższy odcinek wspinaczki skalnej w swoim obrębie to i tak tej właściwej (od 5+ do 6+)wyszło jej nie więcej niż 200 metrów. Dolny fragment to popularnie mówiąc zaawansowane rolnictwo, polecane raczej na zimę, a góra to łatwy teren dochodzący maksylalnie do 4+. Kruszyzna i wilgotna trawa zmusza natomiast do ciągłej koncentracji na odcinku całych 520 metrów i pod tym względem należy oddać jej powagę. Nam udało się uzyskać czas 5 godzin i 50 minut, co przy przewodnikowych 8 godzinach stanowi dobry czas. Z przykrością muszę stwierdzić, że w najnowszym przewodniku "Kazalnica - drogi zebrane" Jana Żurawskiego znajdują się błędy w szczegółowym schemacie tej drogi. Rekompensuje je schemat oddalony, z kontekstem innych dróg - polecam używanie tegoż - literalne traktowanie tego pierwszego może skutkować poszukiwaniem miejsca na stanowisko poza linią naturalnego przebiegu drogi.

 

fot. Kacper Tekieli. Końcowe metry przed wyjściem na wierzchołek Kazalnicy. Na zdjęciu Jędrzej Myśliński.

 

fot. arch. Kacpra Tekieli. Z Jędrzejem Myślińskim na wierzchołku Czarnego Szczytu. Oprócz udanej współpracy w ścianie mamy jeszcze jedną wspólną zasadę: droga musi być uwieńczona szczytem, a to właśnie Czarny jest najwyższym punktem góry, której zboczami pnie się Kazalnica Mięguszowiecka.

 

fot. Kacper Tekieli. Rysy i Wysoka widziane z Mięguszowieckiego Szczytu Czarnego.

 

Lato trwa.

KT

Ostatnie zmiany: 01.09.2012

wróć

Komentarze:

Nie odnaleziono

Dodaj swój komentarz

Sponsor sprzętowy:
Partner programu:
Dostawca lin: