Blog Kacpra Tekieli

 

Alpy zimową porą; Filar Frendo (Aiguille du Midi 3842m, próba), Rebuffat- Terrey (Aiguille des Pelerins 3350m), Cosmiques Icefall (Aiguille du Midi)

 16 lutego br. - w składzie: Jacek Czech "Senior", Jacek Zebracki, Kacper Tekieli - wybraliśmy się do światowej stolicy alpinizmu, celem przejścia dwóch dróg w masywie Mont Blanc.

Jacek Czech i Jacek Zebracki w lodowych rynnach drogi Rebuffat- Terrey (TD/ED- 550m V  M5 AI 85stopni), w północnej ścianie Des Pelerins (fot. Kacper Tekieli)

 

Pierwszą z nich miał być Filar Frendo (1000m, D, M5,AI 85stopni)

Filar Frendo, podpierający od północy Aiguille du Midi (3842m), z wyrysowaną linią naszego przejścia. Niestety w około 1/3 drogi (wdł Jacków nawet 1/4) ze względu na bardzo głęboki śnieg zadecydowalismy w wycofie (fot. Kacper Tekieli)

 

Długa droga, parametrycznie porównywalna z filarem MSW, nie stawia przed wspinaczem wybitnych trudności technicznych; to mozolne pięcie się w górę nierzadko w połogim terenie. Ta właśnie topografia, wobec 3,5 metrowej warstwy śniegu stała się główną przyczyną wycofu, po pokonaniu zaledwie 30% drogi.

Objuczyliśmy się ekwipunkiem na pięć kolejnych dni w górach, stąd tez, przy pierwszym wyciągu w okolicach M5, drugi i trzeci na linie musieli korzystać z przyrządów zaciskowych. Na zdjeciu Jacek Czech i fragment Jacka Zebrackiego (w trudnościach filara Frendo), którzy odciągając prowadzącego transportowali łącznie około 70-80kg (fot. kacper Tekieli)

 

Noc przed i po ataku na Filar Frendo, spędzilismy biwakując pod budynkiem baru na Planie (2300m) (fot. Jacek Czech)

Po dniu odpoczynku w Chamonix, pierwszą kolejką wyjechalismy z powrotem na Plan (2300m) i udalismy się pod północną ścianę Des Pelerines (2700-3350m) celem przejścia drogi Rebuffat - Terray (TD/ED-, 550m,V, M5, AI 85stopni).(czas przejścia naszego zespołu: 8h)

Zaznaczony przebieg drogi Rebuffat -Terrey na północnej ścianie Des Pelerines (3350m) (źródło: www.sherpagrafischontwerp.nl)

 

W ścianę weszliśmy o 10:30, co postawiło nas przed oczywistością nocnych zjazdów. Po śnieznych partiach Jacka Zebrackiego , lodowych poprowadzonych przeze mnie i mikstowych Jacka Czecha (kluczowe trudności), wraz zachodem słońca wystawiliśmy głowy na drugą stronę grani, w miejscu gdzie nominalnie kończy się droga.

 

 

Dojście pod północną ścianę Des Pelerines (3350m). Na zdjęciu Jacek Zebracki i Kacper Tekieli (fot. Jacek Czech)

 

Jacek Czech na stanowisku, w ścianie Des Pelerines (2700-3350m) (fot. Kacper Tekieli)

 

Kacper Tekieli rozpoczyna lodowy wyciąg na drodze Rebuffat -Terrey, w północnej ścianie Des Pelerines (3350m) (fot. Jacek Czech)

 

Jacek Czech prowadzi jeden z kluczowych wyciągów drogi Rebuffat - Terrey (fot. Kacper Tekieli)

 

Wspaniały zachód słońca, którego jaskrawe dzieło podziwialiśmy, sami będąc w głębokim cieniu północnych kuluarów Des Pelerines (fot. Kacper Tekieli)

 

 Droga Rebuffat - Terrey ma nastromienie do 95stopni w tym lód do 85stopni. Mam wrazenie, ze za wyjątkiem pola śnieznego w dolnej części ściany, stromizna nie schodziła poniżej 80 stopni (fot. Kacper Tekieli)

 

 

Niebezpieczne stanowisko - zwieńczenie drogi Rebuffat Terray (fot. Kacper Tekieli)

Noc po zejściu z Pelerines, spędziliśmy w "winter room" na poziomie Plan (2300m). Na drugi dzień wyjechaliśmy kolejką na Aiguille du Midi (3842m) i po zjeździe do Valle Blanche podeszliśmy pod drogę Cosmiques Icefall (III, 200m, AI 90 stopni, M5, A2 ). (czas przejścia naszego zespołu: 5h)

Wąska rynna na południowej flance Aiguille du Midi, nie oferowała tak swietnych warunków jak północna des Pelerines. Obfity śnieg przykrywajacy kruchy od siarczystego mrozu lód, skutecznie spowalniał wspinaczkę. Pierwszy wyciąg poprowadził Jacek Czech, po czym oddał mi prowadzenie na klasyczny crux drogi. Kolejny wyciag był jednak jeszcze trudniejszy, choć pierwotnie miał prezentować te same parametry wycenowe; brak lodu na problemowej ściance zmusił Jacka Czecha do zastosowania techniki hakowej na poziomie ok. A2.

Jacek Zebracki i Kacper Tekieli w lodowym kuluarze Cosmiques Icefall, na południowej flance Aiguille du Midi (3842m) (fot. Jacek Czech)

 

Na wierzchołek turni Eperon de Cosmiques (3700m)wyprowadzil nas Jacek Zebracki i po dwóch godzinach zjazdów oraz krótkim podejściu na nartach, wylądowalismy w "winter room" na brzegu lodowca Valle Blanche.

Widok z pod szczytu Eperon des Cosmiques (3700m) na Grand Jorasses i Dent du Geant (fot. Kacper Tekieli)

 

Widok ze chronu na Valle Blanche (fot. Kacper Tekieli)

 

Serdecznie dziękuję moim towarzyszom za pięć dni wspólnej wspinaczki i tułaczki.

KT

Ostatnie zmiany: 26.02.2013

wróć

Komentarze:

Artur H. dnia 26.02.2013 o godzinie 10:50
Te ruskie śruby dały się wkręcić choć raz? Nie przesadziliście, biorąc taki sprzęt :-)?
A.
maniek dnia 26.02.2013 o godzinie 11:16
jest ryzyko ,jest zabawa, albo piargi ,albo sława
kacper dnia 26.02.2013 o godzinie 11:44
Mi się nie udało , jak stałem jako tako to szedł abalakow z jedynego petzla , notabene też średnia śruba
kacper dnia 27.02.2013 o godzinie 07:18
a "sława" z używania irbisów dość mała; innymi słowy: można więcej stracić niż zyskać, nie polecam i żeby nie wychylać się poza nawias, też obiecuję poprawę :)

Dodaj swój komentarz

Sponsor sprzętowy:
Partner programu:
Dostawca lin: