"Zaczęliśmy się krzątać wokół kolejnego ataku szczytowego" - Broad Peak 13.03.2011

Zaczęliśmy się krzątać wokół kolejnego ataku szczytowego. Na razie nie mamy jeszcze prognoz, ale jest optymizm. Nasi dostawcy prognooz - mamy nadzieję chwilowo - gdzieś się zapadli. Poprzedni atak zmęczył ich chyba podobnie jak nas. Wiemy, że podczas ostatniej wspinaczki popsuliśmy w dużym stopniu urlop Karlowi Gablowi - przepraszamy - i liczymy na dalszą pomoc. Liczmy też na Piotra, wspólnika Froni, choć Rafała nie ma już w bazie.Czujemy jeszcze zmęczenie, ale mamy i świadomość, że zobowiązani jesteśmy próbować szczytu do końca, tj. oczywiście do końca zimy 20 marca. Obmyślamy taktykę. Zadanie nie jest proste. Tym razem nie ma nadmiaru chętnych do zajęciamiejsca w pierwszym szeregu. W trakcie szturmu do obozów treba bedzie donieść namioty i śpiwory. Sprężamy się żeby podołać. Na razie jest słonecznie ale w górze wieje.

Artur Hajzer i uczestnicy

Ps.
Jednoczśnie składamy już pomału bazę - to co się da. Zwijamy i suszymy niepotrzebne namioty bazowe. Pakujemy nadmiar żywności i innego sprzętu. Roboty po pachy.

Od J.Natkańskiego:

Fragment o prognozach już nieaktualny - zarówno Piotr i Karl Gabl przesłali prognozy , nie są korzystne ale mimo tego jutro rano chłopcy / nie wiadomo kto / startują do kolejnego ataku.

Rafał Fronia i Jarek Gawrysiak powinni być już w Askole. Wczoraj odzywali się z Payu.Na lodowcu dostali nieżle w kość.
Jutro jadą jeepem do Skardu.

Planowany-niepotwierdzony powrót Jarka i Rafała do Polski 17 marca wieczorem.

Dodał marek karnecki dnia 13.03.2011

cofnij